Cześć, nazywam się Smętek i wszyscy mnie znacie ze szkolnej lektury "Wiatr od morza". Pamiętacie jeszcze, o czym Żeromski tam pisał?! Jasne! O tym, jak powstawał port i miasto Gdynia. To bardzo ciekawa książka. Warto do niej wrócić.
Ale ja dzisiaj nie o tym, ale o moim kumplu z... wojska, myślicie? Nie, jeno z kaszubskiego piekła...

Siedzi sobie taki jeden (na razie bezimienny, ale może ktoś wymyśli dla niego imię) przywiązany łańcuchem to warsztatu krawieckiego i projektuje nowe kroje, kolory, fasony. Co będzie modne tego lata?... Zapytajcie kaszubskiego diabła mody, bo to jego sprawka! Obok niego stoi ogromna beczka, do któtrej składa się niemodne już ubrania. Gdy beczka jest napełniona, diabeł odwraca ją i wyjmuje kolejno modele, które lansuje kolejno jako hity sezonu, aby po pewnym czasie przełożyć je do następnej beczki i tak na okrągło. A wy się zastanawiacie, jak to się dzieje, że moda wraca. A to tylko beczka. Na chybił trafił, po kolei. Czasem tylko zdarza się zamieszanie...

Jak teraz. Młodzież z gdyńskiego MDK narysowała piękne projekty całkiem współczesnej odzieży inspirowane haftem kaszubskim i to jest ponadczasowe! Prace można oglądać na Darze Pomorza oraz w Galerii Borowej Ciotki.
Kaszubski diabeł mody, od momentu, gdy je ujrzał, ciągle ma migrenę. Nie pomagają ziółka czarownicy Pleskoty, ani masaż tao, który sam mu robię, bo w ramach wymiany kulturalno - gospodarczej czasem bywam na Wschodzie. O! Lubię te baśnie z tysiąca i jednej nocy, latające dywany, dżinów w butelkach... A Szeherezada... cud dziewczyna, a jak opowiada bajki...

Wybaczcie, rozmarzyłem się nieco. Ale nawet Smętkowi wypada zadumać się nad pięknem niewiast i poczuć ciepło koło serduszka.
A wiecie, czemu diabeł się nie ożeni? - bo wszystkie białki są aniołami (tak brzmi odpowiedź na kaszubską zagadkę, ale... czy to prawda?...)
Najniższe ukłony dla wszyskich Dam!

Wasz Gdyński Smętek


A może znajdziecie imię dla kaszubskiego diabła mody? Napewno się ucieszy!
A kto zna odpowiedź na tę kaszubską zagadkę? :

"Człowiek tego nie je, ani nie pije, a jednak to smakuje..."


PISZCIE!